Szłam pustą ulicą, słuchając odgłosów moich ukochanych szpilek. Wyciągnęłam z mojej torebki w panterkę nowy różowy błyszczyk i poprawiłam nim usta. Do auta miałam jeszcze 10 metrów, już z daleka wyróżniało się marką. Mój biały Fisker Karma wyróżniał się wśród starych, używanych, ledwo jeżdżących aut. Podeszłam do niego i odkluczyłam. Rzuciłam torbę na tylnie siedzenie, a moją uwagę przyciągnął gardłowy śmiech pochodzący z parku. Już z daleka potrafiłam wyczuć czyj to śmiech. Śmiech Ashtona Irwina. Chłopaka o którym marzą wszystkie dziewczyny w szkole. Chłopaka do którego wzdychały każde dziewczyny, a w szczególności ja. Zaśmiałam się cicho. One nie miały ze mną szans. Nie miały szans ze mną najidealniejszą dziewczyną, najbardziej bogatą i najbardziej seksowną w całej szkole - Julie Grey. Małe suki ubierające się w lumpeksie mają zdobyć Ashtona? O nie. To śmieszne. Podeszłam do drzwi od strony kierownicy. Usłyszałam kroki, kiedy obróciłam się zostałam przyciśnięta do auta. Ashton uśmiechnął się szyderczo, po czym pocałował kącik moich ust. Czułam jego perfum zmieszany z miętą. Zapach rozprzestrzenił się po moim całym ciele. Jego ręka, znalazła się na moim udzie a po chwili pod moja spódniczką. Dotknęła mojego tyłka. Zmarszczyłam brwi, i zdałam sobie sprawę co on robi. Mimo, tego, że byłam w nim zakochana po uszy, Ashton przesadził. Może i miałam ochotę żeby mnie przeleciał..ale nie tu. Delikatnie wyjęłam jego rękę spod mojej spódniczki, a chłopak zbliżył się ku mojej twarzy i wraz z jego gorącym oddechem mogłam poczuć pożądanie kiedy wypowiadał te słowa.
-Jeszcze nie raz będziesz czuła ten dotyk, skarbie. -Odwrócił się na pięcie i odszedł.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńOjeju, jest świeetny!!
OdpowiedzUsuńPisz szybko następny. Mam nadzieję, że ten fanfic nie skończy się na kilku pierwszych rozdziałach!